sobota, 14 listopada 2015

Prolog Potrzebuję wolności od mojego milczenia

Idż wyprostowany wśród tych co na kolanach, wśród odwróconych plecami i obalonych w proch, ocalałeś nie po to by żyć ... bądż wierny. Idż.


Zbigniew Herbert


- Mamusiu co masz na rękach?
Właśnie szykowałam ciasteczka z moją 3-letnią córeczką. Bardzo zdziwiło mnie jej pytanie. Jak odpowiedzieć tak małemu dziecku o problemach z dawnych lat? Jak przekazać cząstkę sekretu? 
- Nic takiego. - westchnęłam, po czym wytarłam ręce w fartuch - Chodż, może coś obejrzysz?
Zaniosłam  Alice na sofę. Włączyłam jej ulubiony program z bajkami, a sama poszam do pokoju. Trzęsącymi się rękoma wygrzebałam stary, czerwony notes. Był to mój pamiętnik 6 lat temu. Już dawno go nie używałam, nie otwierałam. Mimo wszystko, nie potrafiłam go wyrzucić. Wiąże się z nim zbyt wiele wspomnień.

 Drogi pamiętniczku!
Rodzice znowu się pokłócili. Ojciec uderzył mamę w twarz. Ona jednak nie uroniła ani jednej łzy, nie dała się zastraszyć. Zazdroszczę jej odwagi.  Dzisiaj tata zamknął mnie w schowku. Miałam szczęście, że doszło tylko do tego. W szkole znowu zostałam wyśmiana. Mam tego dość. Jestem taka jak inne dziewczynki. Dlaczego więc nikt mnie nie lubi? Dlaczego muszą się nade mną znęcać? Co ja im zrobiłam?


Następny wpis został zrobiony kilka miesięcy póżniej.

Pamiętniczku!
Stało się. To właśnie dzisiaj sięgnęłam po żyletkę. Była dla mnie chwilowym ukojeniem, moje myśli zaprzątał inny ból. Wstydzę się, że to zrobiłam, ale nie da się cofnąć czasu od tak. Ojciec wparował do łazienki (jaka ja byłam głupia, że nie zamknęłam drzwi) i mnie poranił. Mam ranę na ramieniu, z której przed długi czas leciała krew. Tak bardzo się bałam. Jak bardzo trzeba być wyprutym z emocji, aby nie ruszył go mój krzycz, moje wołanie o pomoc? Kazał posprzątać łazienkę z krwi i obiecać, że nie powiem nikomu tego, jak bardzo mnie oszpecił. Niby komu mogłabym to powiedzieć? Ludzi obchodzą tylko własne problemy. Żałuję, że muszę to wszystko oglądać. W szkole dalej nie dają mi spokoju. Nauczyciele się na mnie uwzieli, a uczniowie skaczą mi do gardła? Czy tak wygląda życie anioła?


Kolejne słowa sprawiły, że nie potrafię dłużej powstrzymać łez.

Pomocy!
Tata mnie zgwałcił. 

Następna strona pamiętnika była urwana w niektórych miejscach. Na jedną z liter spadła moja łza.  

 Dniu!
Mama nie żyje. Sądziłam,że tata tylko żartował mówiąc, że w końcu ją zabije, ale to nie są tylko słowa. To nigdy nie były tylko słowa. Dzisiaj kłótnia była nadwyraz głośna. Mama pierwszy raz postawiła sie ojcu. Ten tak się zdenerwował, że na poczatek mocno mnie pobił na jej oczach. Nie czułam jednak bólu fizycznego. Przyzwyczaiłam się do niego. Nie martwiłam się o siebie, a o mamę.  To widok  jej nagiej  przywiązanej do krzesła połamał moje serce. Ojciec okładał ją  paskiem, upajał się jej strachem. Sprawiało mu przyjemność zadawanie bólu. A ja ta głośno krzyczałam. Błagałam, aby ktoś nam pomógł. Nikt niestety nie przychodził, nikt nie chciał mi pomóc. Nawet bóg mnie opuścił. Chwilę póżniej świat się zatrzymał. Przez łzy widziałam nóż. Srebrny, połyskujący, piękny. To on ukradł życie mojej mamusi.  Udało mi się ostatni raz uchwycić spojrzenie jej czekoladowych oczu, póki nie wywróciły się one białkami do góry. Poczułam przerażliwe zimno, w miejscu, w którym powinno znajdować się serce. Zabrano mi wszystko, co było powodem do życia. Udało mi się krzyknąć jeden, ostatni raz, zanim straciłam przytomność.


Dokładnie pamiętam te dni, których nie chcę. Każda blizna przypomina mi o tej chwili, a gdy tylko zamknę oczy widzę jej nagą skórę zalaną krwią. Spoglądam na ostatnią zapisaną kartkę w pamiętniku.

Odnależli ojca. Jest w więzieniu. Dobrze mu tak. Niech tam zdechnie. Nie chcę mieć z nim nic do czynienia. Jego nie można nazwać człowiekiem, bowiem żaden człowiek tak nie postępuje.  

Odnalazła się również moja babcia, od strony mamy. Nie wiem, dlaczego wcześniej nam nie pomogła, nie wiem dlaczego niczego wcześniej nie zauważyła. Przez wiele dni miałam jej za złe, że nie uratowała mamy, że nie zareagowała. Dopiero póżniej zrozumiałam, że nie mogę jej o nic winić. Moja matka bardzo dobrze ukrywała wszystkie ślady pobicia, dzwoniła do babci udając, że jest w porządku. Nigdy jednak nie było i już nie będzie. Niezależnie, jak bardzo będę się starać, wspomnienia zabiorę ze sobą do grobu.

 Jutro odbędzie się pogrzeb mamy. Nie jestem pewna, jak się będę zachowywać. Nikt  jednak niczego nie oczekuje ode mnie. Chciałabym być jednak dzielna dla mamy. Wyłącznie myśl o jej wytrwałości trzyma mnie przy życiu. Mimo bólu, jaki przeżywała, była najdzielniejszą osobą, jaką kiedykolwiek przyszło mi spotkać. Nie chcę jej zawieść i nie poddam się. 

Jestem otępiała po lekach a oczy pieką mnie od płaczu. Mam codziennie spotykać się z psychologiem. Nie będę tego robić. To śmieszne, ponieważ ona chce mi pomóc.  Jedyne co mnie niszczy, to przeszłości, a tego nie można zmienić. 

Już nikt nie odratuje mojego milczenia. 


 Notka od autorki: Cześć wszystkim! Jest to  prolog mojego nowego opowiadania. Bardzo ciężko nad nim pracuję, ponieważ chcę aby był jak najlepszy. Staram się rozdziały sprawdzać po kilka razy, ale jestem tylko człowiekiem. Nie wińcie mnie proszę, za błędy, które mogę popełniać.
Mam nadzieję, że się wam podoba. Proszę o komentarze oraz  opinie. Bardzo mi na tym zależy.


1 komentarz: